A na MŚ 2006 roku Fabio Cannavaro grał jak zawodnik nie z tej planety. I co z tego? Oznacza to, że teraz też tak jest? Rozumiem, że najłatwiej jest podążać za masą, ale niekiedy warto stanąć z boku i poobserwować.Cristiano Ronaldo to niewątpliwie król symulacji. To nie ulega wątpliwości. Nie zapomnę jak w jednym ze spotkań MŚ2006 (bodajże z Holandią), upadał i już w locie odwrócił się do sędziego ze swoim płaczliwym spojrzeniem.


