Należy tylko pamiętać, że forma piłkarza jest krucha i takie wybieganie w przyszłość jest bardzo ryzykowne. Jedno kopnięcie przez rywala i mundial można wtedy obejrzeć sobie w telewizji. Doskonałym przykładem jest Eduardo da Silva, który nie pojechał na Euro2008.Michał M pisze:Poza tym, ja będąc na jego miejscu wstrzymałbym się z kwestią odejścia przynajmniej do MŚ 2010 - wiadomo, że w przypadku świetnego występu na tym turnieju będzie jeszcze bardziej ceniony niż teraz.


