Po cichu liczyłem na to, że powrót Milito nastąpi jeszcze w tym sezonie i będzie chociaż minimalnym wzmocnieniem. Nie liczyłem wiele minut, ale mógłby czasem wejść z ławki i dać odpocząć komu innemu (np: przy dobrym wyniku Alves schodzi z boiska w 60-70 minucie gry, na prawą wędruje Puyol a Milito do środka), ale wygląda na to, że nic z tegoNa początku przyszłego tygodnia Gabriel Milito przejdzie badania, które określą stan jego zdrowia i odpowiedzą na pytanie, czy będzie miał szansę na występ w chociaż jednym spotkaniu obecnego sezonu.
Podczas gdy większość zawodników wyjedzie na zgrupowania reprezentacji narodowych - Gabriel będzie walczył o skrócenie czasu swojej nieobecności na boiskach. W ciągu najbliższych dwóch tygodni trenerzy planują zwiększać jego obciążenia treningowe. Spokojniejsze tempo treningów pod nieobecność wielu kluczowych piłkarzy oraz "rodzinna" atmosfera - brak stresu związanego z przygotowaniami do meczu - powinny pomóc mu w szybkim zgraniu się z drużyną.
Celem jest powolne przywracanie Gabriela do formy, jaką prezentują pozostali piłkarze pierwszego zespołu. Wydaje się, że jeżeli miałby on wrócić do gry jeszcze w tym sezonie, będzie miał szansę wystąpić dopiero w jednym z ostatnich meczów.
Z oczywistego powodu nie zagra w finale Pucharu Króla. Liga Mistrzów wchodzi w decydującą fazę, nie wydaje się więc, aby Guardiola pozwolił mu wybiec na boisko, gdy Blaugrana będzie walczyć o finał. Pozostają więc spotkania ligowe - szczególnie jeżeli Barcelona zapewni sobie tytuł wcześniej, niż po upływie 38 kolejek, Milito będzie miał szansę poczuć atmosferę meczową przed końcem sezonu.
Dla piłkarza jasne jest, że czeka go jeszcze długa droga przed powrotem do dawnej, wysokiej formy. Powiedział że nie wróci do gry wcześniej niż za miesiąc. Był operowany 14 maja ubiegłego roku - lekarze prognozowali wtedy, że powrót do zdrowia zajmie mu około dziewięciu miesięcy. Mimo to, właśnie mija dziesiąty miesiąc jego absencji, a potrwa ona co najmniej jedenaście. Upłynęło już bardzo dużo czasu, nie warto jednak aby Milito na siłę przyspieszał swój powrót na boisko. Przy kontuzji tego typu, pośpiech jest zdecydowanie złym doradcą.
Piłkarz nie czuje się jeszcze na sto procent gotowy do gry, obawiając się opóźnienia w stosunku do reszty zespołu, jakie wywołała dziesięciomiesięczna przerwa w treningach. Co więcej, w ostatnich spotkaniach obrona Barcelony radzi sobie bardzo dobrze, dlatego szybki powrót Milito nie jest wymagany.
W ciągu najbliższych 10-12 dni dowiemy się, jak organizm Milito zareaguje na zwiększone obciążenia. Badania wykażą, w jakim stanie jest kolano zawodnika i dopiero wtedy będzie można planować jego powrót do gry. Lekarze, jak również trenerzy wiedzą, że do momentu ogłoszenia wyników badań nie warto robić żadnych planów. W trakcie tego okresu, Gabriel będzie pod opieką trenera Emili Ricarta oraz lekarzy, którzy przeprowadzali jego majowy zabieg: Ramona Cugata i Homero D'Agostino.
Trzeba zaznaczyć, że Argentyńczyk od niedawna na treningach próbuje swoich sił w bieganiu i od czasu do czasu kopie piłkę. Kwestią, w której Milito szczególnie będzie musiał nadrabiać zaległości w stosunku do reszty ekipy, jest szybkość. Nie wróci jednak do forsownych treningów, dopóki lekarze nie uznają, że może w końcu zostać powołany na mecz. Ta data wydaje się jednak bardzo odległa. Jak na razie, argentyński obrońca musi cierpliwie czekać. W ciągu najbliższych dwóch tygodni będą ważyć się losy jego powrotu na boisko jeszcze w tym sezonie. Są ku temu przesłanki, jednak nikt nie planuje przyspieszać tego procesu - najmniej zainteresowany tym jest sam zawodnik.


