Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 21 mar 2009, 15:25

http://www.blaugrana.pl/news/1999/guard ... wanie.html
Guardiola: Ten kalendarz to dla nas wyzwanie

Pep Guardiola zaapelował do swoich piłkarzy, jak i całego otoczenia klubu, by obecność drużyny w finale Pucharu Króla oraz ćwierćfinale Ligi Mistrzów nie przesłoniła rozgrywek ligowych, które szkoleniowiec Barcelony uważa za priorytet, jako że jest to "element stabilizujący" drużynę.

Głównym celem Pepa w najbliższych tygodniach będzie uświadamianie zawodników, by nie wybiegali zbyt daleko w przyszłość:

"Należy do moich obowiązków, by piłkarze skupiali swoją uwagę tylko na najbliższej konfrontacji. I jeśli trzeba wskazać priorytet, to jest nim liga. O wiele łatwiej jest o triumf w Pucharze Króla czy Champions League, jeśli masz dobrą sytuację w lidze, ponieważ to ona zapewnia ci ogólną stabilizazję" - powiedział Guardiola, który jednocześnie zaznaczył iż wymagający kalendarz oczekujący jego zespół "jest wyzwaniem".

Guardiola przestrzegł drużynę przed niebezpieczeństwem "nie przykładania należytej uwagi do każdego kolejnego spotkania oraz pomniejszania wagi rywalizacji ligowej wobec meczów Ligi Mistrzów". "Poza aspektami fizycznym czy taktycznym musimy teraz myśleć tylko o następnym meczu" - dodał.

"Nie rozpatruję tego sportu jako tylko kwestii fizycznej. Aspekt fizyczny sam przez się nie istnieje. Jeśli jesteśmy w stanie przyłożyć należytą uwagę do kolejnego meczu, kibice będą z nas zadowoleni, a my będziemy w stanie zdobyć jakiś tytuł" - kontynuował Guardiola.

W związku z napiętym kalendarzem, Pep zwrócił uwagę na fakt iż w ostatnich latach "nawet taka drużyna jak Real Madryt nie zdobyła dubletu", jednak "to ogromne szczęście móc cieszyć się takim kalendarzem". "Nie wiem jak daleko zajdziemy, ale będziemy walczyć".

Rywal w Lidze Mistrzów

Zapytany o wyniki losowania ćwierćfinałów Champions League, Guardiola stwierdził, że jest "zadowolony" z możliwości konfrontacji z Bayernem Monachium, "drużyną historyczną, ze wspaniałym stadionem i mitycznym prezydentem".

"Są powody, by być zadowolonym i cieszyć się z tej rywalizacji. Jestem zadowolony z wyników losowania. To będzie bardzo trudny przeciwnik, bardzo ciężka próba, która zweryfikuje nasze szanse na awans do półfinału" - dodał.

Maksymalny respekt dla Malagi


Guardiola chwalił także niedzielnego rywala Barcelony w lidze, Malagę, "utalentowaną drużynę, dobrze zorganizowaną w defensywie, groźną w ataku, z bardzo 'pracowitymi' na boisku Apoño czy Miguelem Ángelem".

Trener lidera Ligi BBVA przypomniał, że Andaluzyjczycy "są czwartym zespołem w lidze pod względem liczby goli zdobytych w meczach wyjazdowych", dodał też, że Barcelona musi wydrzeć punkty na Camp Nou, "ponieważ przed nami wciąż długa droga do mistrzostwa".

Guardiola wypowiedział się ponadto na temat arbitra jutrzejszego meczu, którym będzie negatywny bohater spotkania Athletic Club - Real Madryt. Mimo iż określił Muñiza Fernándeza jako "dobrego arbitra", to jednak przyznał iż komitet rozgrywek "mógł sobie darować" tę nominację z racji na nienajlepszą postawę w poprzedniej kolejce.

Dziwna postawa Federacji Meksykańskiej

Trener Barcelony na koniec wyraził swoją opinię na temat postawy Meksykańskiej Federacji Piłki Nożnej, której to przedstawiciele za wszelką cenę chcieli przyjazdu Rafy Márqueza na najbliższe zgrupowanie... mimo iż jest on zawieszony na dwa najbliższe mecze (prezes tamtejszej federacji stwierdził bowiem, że obecność kapitana Tricolore będzie miała pozytywny wpływ na ducha zespołu przyp. red.). Rafa wyraził początkowo zgodę na ten wyjazd, ale Pep Guardiola kategorycznie stwierdził, że Meksykanin pozostanie w stolicy Katalonii:

"Skoro jest zawieszony to po co ma tam lecieć? (...) To moja decyzja, lepiej będzie jak zostanie w Barcelonie i odpocznie. Nie byłoby w tym sensu ani logiki, by lecieć po to, żeby nie zagrać" - powiedział Pep, dodając iż Márquez "zawsze stawia się na zgrupowanie swojej reprezentacji" kiedy jest powoływany.
Liga priorytetem i bardzo dobrze. Cieszę się również, że nie zezwolił na wyjazd Rafy. To by było bez sensu zwłaszcza, że... --->

http://www.blaugrana.pl/news/1997/wyste ... tania.html
Występ Piqué pod znakiem zapytania

Gerard Piqué nie wziął udziału w dzisiejszym treningu i jego występ w niedzielnym meczu z Málagą stoi pod znakiem zapytania. Środkowy obrońca Barcelony zmaga się z gorączką. Lekarze zalecili mu odpoczynek do niedzieli, czyli dnia meczu z Andaluzyjczykami (godz. 19.00, Camp Nou).

Na porannym treningu, który odbył się w Ciudad Deportiva "za zamkniętymi drzwiami", ćwiczył Alberto Botía. Zawodnik drużyny Luisa Enrique był już powołany na mecz ligowym z Athletikiem.

Powrót Jorquery

Pozytywną wiadomością dzisiejszego treningu jest zgoda sztabu medycznego na powrót do gry Alberta Jorquery, który w ostatnich dniach zmagał się z kontuzją lewej kostki. Tym samym jedynymi piłkarzami, z których Pep Guardiola nie będzie mógł skorzystać w meczu z Málagą są Abidal, Milito i Puyol.
W takiej sytuacji Marquez jest absolutnie niezbędny. Mam cichą nadzieję, że Pique jednak zagra bo Malaga gra naprawdę dobrze i strzela dużo bramek na wyjazdach. Jeżeli jednak młody Hiszpan nie będzie w pełni zdolny do gry to będziemy mieli kolejny sprawdzian dla Caceresa.

Wróć do „Hiszpania”