Rzeczywiście Villa zdeklasowana, i pewnie nawet gdyby Reina nie wybronił tak kapitalnie strzału głową Carewa to The Reds (może z większymi problemami) ale sięgnęliby po zwycięstwo. Piękna bramka Riery, w kapitalny sposób opanował tę piłkę.
Sytuacja robi się trochę analogiczna do tej, która miała miejsce w Hiszpanii. Przewaga Barcy była już tak duża i nagle zaczęła po mału topnieć. Manchester złapał chyba lekką zadyszkę, natomiast Liverpool odprawia kolejnych przeciwników z bagażem bramek. Pozostaje tylko pytanie, czy Manchester się wybroni.



