Ale tak naprawdę to wszystko jest w naszych rękach i to my możemy tylko ten tytuł oddać. Zresztą to, że jest taka sytuacja jaka jest to w dużej częsci nasza wina. Wszystko układało się niesamowicie do czasu OGROMNEGO babola Vidica. Jesli LFC zdobędą tytuł to śmiało można uznać to za punkt przełomowy. W weekend niezrozumiała decyzja najpierw Fergiego co do składu potem wyczyn Scholesa i znowu porażka na własne życzenie. Mimo tego wszystko jest wciąż w naszych rękach, nadal mamy punkt przewagi i mecz w zanadrzu. Nie musimy się na nikogo oglądać, "wystarczy" wygrać swoje mecze i tytuł jest nasz. Także trzeba teraz każdy kolejny mecz traktować jak Finał i robić swoje czyli wygrywać. Jak powiedział Fergie teraz meczem krytycznym jest Villa, bez względu na wszystko trzeba w tym spotkaniu zdobyć 3 punkty i tak każdy kolejny mecz.
Forma Liverpoolu jest zasługą tego, że odpadli z FA CUP. Przed meczem z Realem mieli 10 dni przerwy, kiedy my rozegraliśmy 2 kolejne mecze. Rafa umiejętnie wykorzystał tą przerwę, zbudowali formę są wypoczęci i widać tego efekty. Czy uda się to podtrzymać do końca sezonu? Oby nie, ale różnie może być. Bez wątpienia ta przerwa dała im ogromny handicap w końcówce tego morderczego sezonu. Z pewnością oba zespoły jeszcze stracą punkty, ale komu uda się to rzadziej ten zgranie tytuł. My gramy jeszcze w FA CUP oni już nie, znowu będą mieli przerwę, kiedy my będziemy grać, jeszcze ten zaległy mecz.
Biorąc pod uwagę to wszystko na dziś to oni są w lepszej sytuacji. Są w gazie, mają wiatr w żaglach, łatwiejszy terminarz, mniej spotkań przed sobą jak i za sobą, wspomniany odpoczynek, który pomoże im łatwiej znieść morderczą końcówkę sezonu. Będzie piekielnie cieżko, ale doprowadziliśmy do tej sytuacji na własne życzenie i teraz trzeba dać sobie radę. I optymistycznie zakończę, że DAMY RADĘ



