Raz jadąc na mecz zaczęli nas spisywać i palarz rzucał tekstem "mamusia, tatuś".Yukasz pisze:A ja osobiście nie mam parcia na szkło ani potrzeby rozmawiania z kamerą więc taka praktyka uwłaczała by mojej godności. Jeszcze jakiś burak po zawodówce powinien stać nad tobą i krzyczeć: 'imię, nazwisko, pesel, adres, imię ojca, imię matki!'.



