Nie rozumiesz, co napisałem. Przeczytaj to kilka razy, pomyśl nad tym, jeśli nadal nie zauważysz ironii, to przeczytaj znów, a jeśli nie pojmiesz - odpuść, nie odpisuj na to.Zdecyduj się.Raz piszesz, że ojciec z dzieckiem jest normalnym jak inni kibicem, a raz piszesz, że kibic to idiota, który ma być trzymany na smyczy i inwigilowany na każdym kroku.Nie wiem czy to robisz świadomie, ale to co piszesz, kompletnie nie ma sensu
Na niektórych meczach tak, na większość chodzę w innym charakterze. No i przede wszystkim rzadko chodzę na 1/2 ligę (raz, dwa w miesiącu), tylko na trochę innych rozgrywkach bywam częściej.Podobno chodzisz na mecze, czyli rozumiem, że jesteś kibicem, tak ? Jeżeli tak to prosisz się, o jakiś przyjaciół policjantów na stadionie.Ale dlaczego Ty, ? Przecież jesteś normalnym kibicem ?
Tak, proszę się o policjantów na stadionie. Dobry policjant - wiemy, że zdarzają się idioci, na szczęście rzadko i w przeciwieństwie do bydła bardzo rzadko dostają drugą szansę na zaprezentowanie swojej głupoty - zagwarantuje mi spokój na trybunie, przestrzeganie przepisów i bezpieczne wejście/powrót do domu. Tak, to mi pasuje.
Pisałem już - od czterech tysięcy kibiców, wśród których znajdzie się kilkudziesięciu/kilkuset bandytów wolę kilka tysięcy (często nawet więcej) krawaciarzy, którzy klubowi dadzą więcej pieniędzy i spokój na trybunach.Widzę, że Ci klimat w Polsce [ nie mówię tutaj o awanturach czy burdach, a o oprawie, czy dopingu ] nie pasuję, więc po prostu nie chodź, kup Cyfre, czy zafunduj sobie kilka meczy w Europie, gdzie nikt nie będzie machał flagą, przeżywał spotkania, nie będzie wstawał z krzesełka [ polecam jechać na Riverside ] tam na pewno będzie Ci się podobać.
Różnica między Tobą a mną polega na tym, że mi naprawdę zależy, by mój klub był bogaty, to dla mnie kwestia dość, hm, życiowa.
Tym bardziej, że można pośpiewać na stadionie i jednocześnie nie należeć do bydła, nie odpalać rac (tudzież robić innych zakazanych rzeczy), odcinać się od środowiska kibolskiego.



