Napisałem, że nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby ktoś postronny dostał racą, bądź znalazł się w środku zadymy. I to obojętnie czy to na stadionie czy w drodze. Jedyna możliwość to zostanie "obsłużonym" przez policję, której obojętne jest kogo poleje z armatki albo kto dostanie gazem. Obecnie awantury na stadionach to przeszłość, lub wyjątek, który zdarza się raz na rok. Częściej można dostać wpierdol na własnej klatce schodowej.Wilmore pisze:Bez przesady



