Bo Dunga to dupa nie trener. Ale pocieszeniem jest ze za FS tez im slabo szlo a potem zdobyli mistrza. Chociaz osobiscie nie wierze zeby im sie udalo.
Co do Alvesa o dla mnie nie ma roznicy czy jest na lawie czy na placu. Sam wyjazd jest wiekszym zmeczeniem. Oczywiscie nie kalkuluje kontuzji.


