Problem polega na tym, że kiedy ktoś pisze coś takiego, jak Ty powyżej, to można albo wyśmiać, albo przemilczeć.Yukasz pisze: I pamiętaj że my także potrafimy wyzywać więc daruje sobie te inwektywy.
W naszej grupie nie ma ani jednej ekipy mocnej. Od Polaków mocniejsze są na pewno dwie - Słowacja i Czesi. Na szczęście ci drudzy są w kryzysie (czeher, czy ja kiedykolwiek pisałem co innego? Tyle że oni w kryzysie nadal są na papierze mocniejsi od nas, naszym atutem w październiku była tylko przewaga taktyczna), co daje nam niejako nadzieje na pozytywny (remis?) wynik w Pradze - o ile jutro nie obudzę się ze Stefanem jako selekcjonerem.
Niezła jest też Irlandia Płn., ale ich mimo wszystko u siebie powinniśmy pokonać dobrym rozegraniem i szybką wymianą piłek.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - bez szczęścia i przy farcie (i odpowiedniej murawie) Polacy REALISTYCZNIE plasują się na najwyżej trzecim miejscu w grupie. Niezależnie od tego, co Yukasz, Kamil czy inne mądre internetowe głowy będą opowiadać na temat piłkarzy i sportu, o którym mają, najwyraźniej, najwyżej blade pojęcie.
Jednak jeśli Czesi się szybko z kryzysu nie otrząsną, a Irlandia przestanie mieć tyle szczęścia, to drugie miejsce jest nawet możliwe.
Cóż, nie zawsze można mieć w losowaniu szczęście i trafiać na Ukrainę, Białoruś, Austrię czy Walię...



