Re: Ekstraklasa w sezonie 2008/2009

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Ekstraklasa w sezonie 2008/2009

Post autor: petru » 05 kwie 2009, 22:39

Ładnie na różowo świecą się donosy, nie wiedziałem :lol:. Plus za słynne poznańskie poczucie humoru...
oficjalna pisze: 93' Koniec meczu. Biorąc pod uwagę, że Wisła miała dzisiaj dodatkowego zawodnika w postaci sędziego Siejewicza, z remisu w przeciwko drużynie z Krakowa należy się chyba cieszyć...
ale generalnie mentalność też chyba sprowadziliście z Wronek.

Wisła słaba, że aż zęby bolą, ale i tak była blisko dania po łapach najlepszemu polskiemu zespołowi ( :lol:). Żenujące konstruowanie akcji, na boisku właściwie grało trzech zawodników na poziomie: Sobolewski, Baszczyński i Głowacki. Szczególnie ten ostatni ładnie jechał z Lewandowskim przez cały mecz, szkoda, że jeden raz się nie udało... i oczywiście bramka :lol:. Jak grę przeciwko zespołowi, który gra najlepszą piłkę w Polsce od dziesięciu lat i posiada największy talent od lat 20, to Wisła sobie radziła nieźle. Jak na Wisłę, było fatalnie. Pomijam już tradycyjnie kładącego się, zwijającego się, umierającego Cantoro (pomijam, bo lechici nie odstawali w tym elemencie, a stanowili liczniejszą grupę), ale wykopywanie piłki w aut to jest żenada:lol:. Zespół grał praktycznie bez ataku, jedynym, od którego piłka nie odbijała się z przodu był Ćwielong. Szkoda, gdyby Wisła była choć trochę w lepszej formie, Lech byłby jak najbardziej do trącenia. Pomijam frajerską bramkę, bo z przekroju całego meczu Wisła nie zasłużyła na trzy punkty.

Wróć do „Wracając Do Meritum”