1. Nie wiesz, o co mi chodzi ze stroną formalną istnienia klubu piłkarskiego. Czemu mnie to nie zaskakuje.
2. Oczywiście, że kibice byli przeciwko, nigdzie nie użyłem sformułowania - wszyscy - czy - większość - ale była grupa kibiców przeciwnych kuchenkom. Przyszły wyniki = jakoś dziwnie ucichli.
3. Klub jest Amicą dla większości kibiców, którzy wypowiadają się na jego temat i orientują się w sprawie. Większości, bo mniejszość to lechici...
4. Zawsze Amicę nazywałem Amicą, bo jest tą Amicą od początku istnienia - w 1992 roku. Czasem się zdarzyło mi nazwać toto Lechem, bo w końcu taka nazwa widnieje na ekranie meczowym w tv, no ale w końcu wiadomo, że to Amica - już nawet UEFA i realizatorzy z któregoś meczu w Europie poszli po rozum do głowy i dali odpowiedni herb.
5. Dla mnie Amica Poznań istnieje na równi z Dysko-Polo. Oba kluby i obie rzesze kibiców za sukcesy i większe pieniądze zaprzedały swoje kluby.
Lech i jego kibice przypominają mi czasem zbuntowanego gówniarza - za pieniądze ojca żyje, dzięki niemu istnieje, jest na jego utrzymaniu i od niego całkowicie zależny, ale nie chce być z nim nigdy kojarzony i nosić swojego nazwiska.
EoT.



