Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post autor: Logan » 07 kwie 2009, 23:02

Jak czytam wypowiedzi co po niektórych, to napisac że dżastin przycinał to mało.
Czy tak cięzko zrozumieć że nie trzeba się nazywać Barcelona, Real czy Liverpool albo mieć w drużynie Robinho i Elano żeby grać wielką piłkę :?:

A to co grała ŻŁP w 1 połowie to był kosmos. Niesamowite tempo akcji, zapieprzali za 3, klepa szła nieprzeciętna i do tego pressing na każdego, a Ci piszą że Song nie walczy, Theo niewidoczny i że padake gramy :D Poczytajcie kto to Senna, Capdevila, zobaczcie na powtórce co z piłką potrafi zrobić Ibagaza z Rossim. :]
Otóż gralismy dobrze jako zespół, ale przy tak dysponowanym rywalu grającym na własnym boisku cieżko jest zrobić cokolwiek więcej. Zauważcie że mimo takiej gry hiszpanów, posiadanie piłki było tylko 54-46 na ich korzyść.

Można tez zobaczyć że mimo tak kapitalnie grającego zespołu Pellegriniego nie mieli oni żadnej 100% okazji oko w oko z bramkarzem. Było kilka razy groźnie w polu karnym, często kotłowało się przed polem karnym, ale czystych sytuacji to oni praktycznie nie mieli. Jeden mały błąd i strzał w okienko mógł się przydarzyć, ale do tego zdążyłem sie przyzwyczaić. Van Der Vaart, ostatnio Geovanni, kto dorzuci kogoś jeszcze?

Villarreal poszło na całość jakby grali rewanż a 1 mecz przegrali 0:2. I w 2 połowie ponieśli tego ogromną cenę.

Podsumowując jestem pod wielkim wrażeniem gry naszego zespołu. W 82' posiadanie piłki po 50 na boisku hiszpańskiej drużyny - o czymś świadczy. Nie było ani przez moment mowy o jakimś autobusie w bramce, ba był otwarty futbol nawet w 1 połowie kiedy nas nieźle pogonili.

Wróć do „Puchary Europejskie”