Żebym ja bronił Legii...
1. Ponieważ Legia jako sekcja piłkarska łączy w sobie tradycje Legionowej i wielosekcyjnej Legii. Data 1916 jest zupełnie zrozumiała, gdyż Legionowa została przez wielosekcyjną Legię wchłonięta jako jej sekcja piłkarska, której wielosekcyjna Legia nie musiała zakładać.
2. Ponieważ wtedy to miasteczko leżało w granicach II RP. No i zostało założone przez wojsko polskie (nazwa znikąd się nie wzięła), czy zostało założone na Ukrainie, czy w Timbuktu, to nie ma różnicy - oficjalnie był to klub polski i nigdy w innych rozgrywkach udziału nie brał.
3. Nawet w Warszawie często tak nie myślą, co nie zmienia faktu, że kradzież piłkarzy przez Legię była równie w porządku, jak nazywanie dzisiejszego Lecha Lechem. Niby prawnie ok, ale moralnie i historycznie śmierdzi na kilometr.
Nie wdając się w śmieszne przerzucanie się argumentami prawnymi - wszak od strony legalnej podobno wszystko jest ok - Lech jest Amicą i zdanie Bieniasa rozumiem bardzo dobrze: sprzeciw kibiców Lecha w nazywaniu Lecha Amicą jest tak samo zabawny, jak sprzeciw kibiców Legii X lat temu wobec oskarżeń o nieczyste zagrywki w ściąganiu do siebie piłkarzy z innych ekip. I to i to jest równie żałosne, jak śmieszne.



