Duch pisze:Co z tego jeśli w drugiej połowie już nie istnieli i na dobrą sprawę mogli nawet remisu na własnym boisku nie ugrać. Pierwsza część faktycznie dobra w ich wykonaniu, ale chyba nikt nie myślał, że to Arsenal ruszy to ataków od początku. Dobrze się broniliśmy, a to że wpadła taka bramka ...Logan pisze:A to co grała ŻŁP w 1 połowie to był kosmos.
To z tego, że gdyby Arsenal był słabo dysponowany to juz w pierwszej połowie dostałby co najmniej 3-kę w plecy. A jak się przegrywa 0:3 po pierwszej połowie to łatwiej jest o stratę kolejnych bramek niż o wyciągnięcie wyniku.
Pellegrini doskonale o tym wiedział i postawił wszystko na jedną kartę. Niestety dla Villarreal udało im sie strzelić tylko jedna bramkę. Ale to tylko i wyłącznie zasługa dobrze grającego Arsenalu a nie słabości Hiszpanów, bo ci grali kosmos wczoraj, szczególnie w 1 połowie. W końcu to był jeden z ważniejszych meczów sezonu.
Nie rozumiem dlaczego mam nie chwalić zespołu, piłkarzy. Dali radę drużynie która grała fantastyczne spotkanie. Przyznam się że nie spodziewałem się że hiszpańska druzyna jest w stanie grac tak szybko.
W 2 połowie zwolnili, bo nikt nie jest w stanie grac na takim poziomie przez pełne 90 minut, ale dalej byli groźni.
W lidze Arsenal nie przegrał od listopada (17 meczów)
I dlatego właśnie nie ma się co wstydzić, tylko trzeba Fabregasa, Toure, Sagnę i spółkę chwalić.



