Mecz zaczął się wg oczekiwwań. Wisła próbowała odrobić straty z pierwszego spotkania a Lech spokojnie czekał na błąd defensywy rywali. Dobrą okazje miał Lewy ale źle przyjął piłkę i trafił tylko w boczną siatkę. Naszczęście po fantastycznym podaniu przelobował Cebanu i dał nam prowadzenie 1:0.
Nie cofneliśmy się i po kilku minutach było już 2:0.
W drugiej połowie już broniliśmy sporej zaliczki. Szkoda faulu Bandrowskiego, choć strzał Głowackiego był jak najbardziej do wyciągniecia, pomimo, że piłka skozłowała na 4-5 metrze.
Martwią kontuzje w Lechu, szczególnie Hernana i Wojtkowiaka. Wczoraj przyzwoicie zagrał Kikut i Henriquez. Cueto widać, że spisuje się coraz lepiej i już wkrótce może grać częściej w Lechu.
Oprawa z meczu dobra, atmosfera równie godna. Najważniejsze, że pokonaliśmy milicjantów i awanowaliśmy do połfinału PP.
PUCHAR JEST NASZ TEN PUCHAR DO LECHA NALEŻY...
2 WP, nie jesteś na forum Lecha czy Cracovii.



