Red - zazwyczaj te pyskówki (przeradzające się z czasem w wojenki) w stylu: "liga hiszpańska/angielska/włoska" jest najlepsiejsza na świecie a Barcelonie/ManU/Interowi mogą wszyscy buty czyścić" zaczynają się od drobnego acz debilnego wyskoku - tutaj takim zapalnikiem były sprawy: a) Carrick - bożyszcze kreatywności skonfrontowany z jakimiśtam Yayami i Sennami, b) paskudny oszust Messi - jak on śmiał się wywrócić skoro Lell zagrał czyściutko... Ot tyle
Co do Messiego - zdarzają mu się wyskoki a la 'Ręka Boga', jest to naganne i kropka, ale jeśli chodzi o zachowanie Leo w sytuacjach ostrych a nierzadko brutalnych i celowych zagrań-faul rywali to akurat Argentyńczyk prawie zawsze stara się utrzymać na nogach i kontynuować akcję, nawet jeśli naraża się przez to na uraz a teoretycznie stały fragmenty gry byłby wystarczającą nagrodą za wysiłek. Pisał o tym swego czasu np. Johan Cruyff... Podobnie było w meczu z Bayernem - Leo zmienił błyskawicznie kierunek biegu i wypuścił sobie piłkę, która minęła obrońcę, sam ruszył za nią a Lell zrobił ruch nogą i nie trafił w piłkę tylko w Messiego - gdzie tu wątpliwości? Zresztą ma je chyba tylko Kamil żyjący w jakimś dziwnym świecie...


