Re: AS Roma (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: AS Roma (zbiorczy)

Post autor: Yukasz » 11 kwie 2009, 17:24

O Bosze co za banda fujar i frustratów :mać: Na 90 min my w piłkę zagraliśmy 35 z czego 85 w osłabieniu bo po pierwszych pięciu Perrotta poszedł do domu. Pierwsze 10 to chyba nasi myśleli że minuta ciszy przełoży się na całe spotkanie - dwa gole w plecy - brawa za interwencje dla Motty i Brighiego. Później Lazio grało systemem 1-8-0-2 i pewnie tylko dzieki temu groźnie atakowaliśmy bo oni się bronili. Drugiej połowy w ogóle nie ma co komentować bo przeszliśmy obok niej i prócz gola z dupy nic nie stworzyliśmy. Gole już zawalała cała obrona z drewnianym na przedpolu Donim. Ostatni gol Kolarova który przebiegł 3/4 boiska, później minął jak tyczki Motte i Riise a następnie kopnął futbolówkę z atomową siła i posłał ją z prędkością 5 km/h przelał czare goryczy. Ogólnie mieliśmy derby w tradycyjnym wykonaniu Romy czyli Lazio walczyło i grało w piłkę a my chyba w kulki i pretensje do całego świata tylko nie do siebie. Śmieszne było też zachowanie naszych przy pierwszym straconym golu. Co mnie kuwa obchodzi że nie było rożnego jak utracie bramki zawiniło frajerskie krycie. Jeszcze może gracze Lazio powinni podać współrzędne gdzie poślą piłkę :zgon:
Po raz kolejny pokazaliśmy że na 4 miejsce na które i tak już nie ma większych szans nie zasługujemy. Mam tylko nadzieję że posypią się głowy i tak z połowa głów zostanie ścięta. Jak Mexes w lecie nie odejdzie to mam nadzieję że zafundują mu/sam sobie zafunduje leczenie w psychiatryku bo tradycyjnie się frustruje i później za jego czerwa cierpi cała drużyna. Im dalej w las tym i Totti więcej pajacował zamiast grac w piłkę. W ogóle dziś nie ma kogo wyróżnić a wszystkich zjebać. No ale tego też nie ma komu bo Spalluś powie jak zawsze że o wyniku zadecydowały epizody i gdyby nie one to byśmy wygrali :roll:

Wróć do „Włochy”