Ufff. To pierwsza reakcja po tym spotkaniu. Zagraliśmy po raz kolejny kiepski mecz, na szczęście znów udało się wywalczyć 3 oczka. Martwią mnie jednak te błędy w defensywie, bo Evans ponownie bardzo niepewny. Foster bronił przyzwoicie, ale przy straconym golu jednak się nie popisał. Największe brawa moim zdaniem należą się Rooney'owi, który moim zdaniem był dzisiaj najlepszy na boisku. Posłużyła mu nawet ta gra na lewym skrzydle. No i trzeba wspomnieć o Machedzie, który jest chodzącym szczęściem. Wystarczy, że pojawi się na boisku, a piłka go znajdzie. Dziś po strzale Carricka futbolówka odbiła się od jego nóg i kompletnie zmyliła Gordona.
Brawo panowie za to zwycięstwo. Mimo, ze styl nie powala, to myślę że trzeba być dla piłkarzy wyrozumiałym. Oni naprawdę wkładają w ten sezon ogromnie dużo sił i to widać na tym etapie. Potrafią jednak zdobywać nadal punkty i po tym poznaje się mistrzów.



