Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 11 kwie 2009, 19:44

Dobre pytanie, nie wiem co bym wolał ale istnieje bardzo duża szansa, że we wtorek już to pytanie nie będzie aktualne. Szans wielkich z taka grą nie mamy ale Porto jeszcze jakoś można spróbować przejść. Tyle, że tak jak gdzieś wspominano wcześniej bardzo możliwe, że tak będziemy męczyć się do końca sezonu. Nie oszukujmy się. Ta drużyna grała na kosmicznym poziomie 2,5 sezonu, wygrała co można było wygrać w piłce klubowej, w końcu musiało przyjść zmęczenie i kryzys. Nie widać już tego "ognia" i radości z gry, (która widać teraz chociażby u Barcy) do których MU zdążyło nas przyzwyczaić. Pytanie jak długo ten stan jeszcze potrwa i czy Ferguson ma pomysł jak wykrzesać coś jeszcze z tego składu. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się nam przepchnąć do półfinału to nasze szanse na ostateczny sukces są nikłe a w lidze wciąż jesteśmy liderami, mamy ten punkt nad Poolem, mecz więcej do zagrania. Tutaj mamy większe szanse choć nie zdziwię się jak zostaniemy z niczym na koniec sezonu. Ten FA Cup pasuje nam w tej chwili jak wół do karety.

Było źle, można to tłumaczyć składem ale już od dłuższego czasu gramy słabo więc nie wiem czy w najmocniejszym zestawieniu gralibyśmy o wiele lepiej. Pochwalić można Rooneya, grał świetnie i to w nim nadzieja na wtorek. Pytanie z kim i pytanie czy wyjdziemy dwoma napastnikami. Dziś Berbatov i Tevez słabi. Carrick bez szału ale IMO dużo lepiej niż ostatnio. Raczej na pewno zagra Giggs, który dziś odpoczywał. Obrona nadal słaba, kolejna głupia bramka ale jest postęp, zaczynaliśmy od 4 z Liverpoolem, potem 2 z Fulham, Villą i Porto, dziś tylko jedna :P Nadzieja w Rio ale zarówno Vidic jak Evans wciąż niepewni. Ciekawe kto zagra z Porto na prawej obronie, ja mimo wszystko postawiłbym na O'shea. Ktoś wie kiedy Brown i Rafael wracają? Wokół Machedy dalej będzie głośno, prawda jest, że to dziecko szczęścia, zawdzięczamy mu 3 punkty ale bez przesady. O ile z Villą wypracował nam tę bramkę tak dziś to był czysty fart więc głosy pojawiające się gdzieniegdzie o jego geniuszu są dla mnie trochę przesadzone. Ale przy takim farcie miejsce na ławce we wtorek powinno się dla niego znaleźć :)

Wróć do „Anglia”