Mecz niesamowity, emocje do końca, piłkarze zaserwowali huśtawkę nastrojów. Najpierw wydawało się, że będzie się działo do końca, potem emocje ostygły, żeby pod koniec znów wzrosnąć, dawno tak się nie bawiłem na meczu Ligi Mistrzów
Eh, gdybym nie został przegłosowany, oglądałbym Barcę, a że ni lubię transmisji przez internet, a i wychodzić mi się nie chciało, to obejrzałem to spotkanie i szczerze mówiąc, nie żałuję.
Edit: oczywiście Liverpool wyszedł na prowadzenie 4:3. Dzięki cycu!



