Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 16 kwie 2009, 0:18

No i na szczęście okazałem się cholernym pesymistą i czarnowidzem. Ależ się cieszę, strasznie wyrachowane to było ale liczy się wynik i to, że gramy w 1/2. 3 raz z rzędu :) Błysku wciąż brak i zdecydowanie za dużo strat ale poprawa była widoczna. Jednak Rio to Rio, widać, jak grają z Vidicem to różnica jest kolosalna. Poza strzałem Lisandro w końcówce Porto nie miało dziś żadnej klarownej sytuacji. Brama Ronaldo kapitalna, było widać, że inaczej podszedł do dzisiejszego meczu, nie płakał, dużo podawał, nawet w końcówce pierwszej połowy wrócił do obrony. Takiego Cristiano chciałbym oglądać w każdym meczu. Pewniej grała obrona i od razu pewniej radziła sobie pomoc. W pierwszej połowie oprócz obrony i Ronaldo podobali mi się Anderson i Berbatov. Rooney pokazał, że jak już musi być ustawiany w pomocy to lepiej posłać go na lewe skrzydło. Nani mnie strasznie irytował po wejściu, co piłka to strata, później się chłopak trochę poprawił. Generalnie bez szału, topornie i w bólach ale jesteśmy w 1/2. No i jako pierwsza angielska drużyna wygraliśmy na stadionie Porto. Za to należa się brawa.

Teraz Arsenal i naprawdę każdy wynik będzie możliwy. Poza finałem z Chelsea to nasza pierwsza bitwa o Anglię od bardzo dawna. Trochę szkoda, że rewanż na Emirates ale trzeba być dobrej myśli. Na pewno Kanonierzy będą mieli po swojej stronie atut świeżości bo kluczowi grajkowie dopiero co wrócili po kontuzjach a w lidze 4 miejsce mają prawie pewne nawet mimo ciężkiego harmonogramu. Co do Manchesteru to liczę, że z Evertonem zagramy o wygraną ale Ferguson da odpocząc najważniejszym piłkarzom, da pograć takim zawodnikom jak Foster/Kuszczak, Rafael, Fabio, Nani, Evans czy Tevez bo mamy do końca sezonu niezły zapieprz a brak świeżości może być naszym najwiekszym problemem.

Wróć do „Anglia”