Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post autor: Jarzinho » 19 kwie 2009, 9:59

Nie wiem jakie warunki postawił Smuda zarzadowi odnosnie nowego kontraktu, ale moze być mu ciezko. Traci praktycznie z kazda kolejka argumenty. Osobiscie jestem ciekaw co by sie stało ze Smuda gdyby nie został przedłuzony z nim kontrakt. Ma spora pewnosc siebie, ale czy napewno szybko znajdzie prace w klubie, ktory chce walczyc o mistrzostwo.
Od pierwszego spotkania po przerwie zimowej czekam na debiuty dwoch nabytków zimowego okienka. Skoro byli tak czesto obserwowani to niech wreszcie zaczna grac. Smuda wprowadza jakas paranoje. Wiadomo, że przygotowania serwowane przez Smude sa ciezkie i nie kazdy potrafi sie szybko odnaleźć, ale bez przesady, nie wierze, że ktoś kto grał w Chorwacjii czy Bośni nie moze rozgrywać spotkań w miare regularnie. Dodatkowo Lech traci Rengifo i jedyny zawodnik, który ma warunki, zeby go zastąpić nie gra ani minuty, a gra sporo na tym traci. Golik, ktory jest bardzo podobny w grze do Murawskiego, powinien dostać szanse gry. Gra dwoma defensywnymi pomocnikowi Lechowi przeszkadza, bo w śordku nie ma kto wziąsc troche rozegrania na siebie, nie liczac Stilicia. Lewy grajac z Rengifo czesto sie cofał, wychodził na skrzydło i potrafil swietnie dograć, teraz jest cieniem siebie i czeka, ciagle na podanie, majac na plecach dwoch defensorów. Na koniec ten Cueto powinien grać. Juz moze nie kosztem Wilka, ale spokojnie moglby pograc w jednej lini z Lewandowskim.
Coraz bardziej sie irytuje patrzac na decyzje personalne Smudy, widac, że Lech tracac Hernana i Murasia stracił wiele swoich atutów, nie wydaje sie 0,5 mln euro w Polsce na gosci, ktorzy beda gotowi do gry za pół roku. Nie chciałbym sytuacji podobnej do tej z warszawskiej Polonii, jednka nikt nie chce widać coś powiedzieć przeciwko Smudzie, bo ten moze strzeli focha. Na Stilica takze narzekał itp. a czas pokazał, ze nie miał racji i Semir dobrze grał i nie przeszkodzil mu w tym, że nie przepracował okresu przygotowawczego ze Smuda. Franz moze zaplacic sporo za te decyzje, bo wątpie zeby został jesli Lech nie zdobedzie mistrzostwa. Podoba mi sie jego praca, filozofia gry, ale bez wyniku schodzi to na dalszy plan.
3 spotkania w Poznaniu - 3 oczka, to parodia, jesli chodzi o zespół, który walczy o mistrzostwo. Strata z Wisła w żaden sposób nie boli, ale patrząc na gre z Arka i wczorajsze walenie głową w mur z ŁKS'em to cięzko sobie wyobrazić, że Lech pojedzie na 3 wyjazdy do Warszawy i wróci z dobrymi dla siebie wynikiami.

Wróć do „Polska”