Przecież wjechał mu w dupe bez wazeliny. To chyba wina Kubicy, nie ?
Ogólnie wyścig ciekawy, jak każdy w deszczu. Sporo się działo, wiele niespodzianek. Najlepsze na końcu, gdy koło Piqueta nagle pojawiło się na torze, nie wiadomo skąd
edit: rzeczywiście Sutil



