higuain \o/ co by o nim nie mowic, w miedzyczasie spieprzyl swietna okazje, gdzie moglismy miec praktycznie zwyciestwo. ale fakt, ze strzelil bramke z dupy w pierwszej polowie, a potem dal nam zwyciestwo w taki sposob, w jaki dal...
generalnie pierwsza polowa to byla kopanina, a nie gra. nie dosc, ze problemow narobili nam nasi wychowankowie (asysta granego przy golu soldado). to jeszcze naprawde nie wygladalo to dobrze. juande przegial nie wystawiajac dzis zadnego skrzydlowego, przegial w [ch**].
potem zaczelismy atakowac, choc tez nie od poczatku drugiej czesci. nie wiem czemu zszedl robben nawet nie 20 minut po wejsciu na boisko, ale pewnie sobie cos znowu zrobil
najbardziej irytujace bylo to, ze jak sie zapuscilismy w przod to nikt nie wiedzial co to obrona. i sie zemscilo. potem guti. wlasnie marysia w koncu zagrala dobrze. co prawda tylko ostanie pol godziny, ale to juz bylo dobre granie. pare dobrych zagran w tym jego podanie sezonu do janka (co on [k****] wymyslil zeby mijac stojkovicia
i dalej nie wiedzielismy co to obrona i pepe nie zagra z sevilla. super. zwlaszcza, ze po drodze higuain zarobil zolta kartke (slusznie) i tez nie zagra na pizjuan. ciekawe jeszcze co z robbenem
ale to co na koniec zrobil higuain to [k****] nie wymaga komentarza
hala
ps. probowalem pisac w miare skladnie, ale musialem wyladowac emocje (co i tak sie nie udalo) i tekst nadal jest chaotyczny. dupa z tym. hala jeszcze raz



