Po pierwszej połowie określiłem ten mecz jako "kosmos", więc nie wiem za bardzo jak określić to co działo się w drugiej części. No wypada tylko polecić to spotkanie wszystkim, którzy ględzą o jakimś wielkim kunktatorstwie w PL itd. itp. Dzisiaj byliśmy świadkami kapitalnego spotkania.
O Rosjaninie wszystko już chyba zostało napisane. Pewnie zaraz obok tych wyczynów na EURO wraz z zespołem narodowym i zwycięstwa w Pucharze UEFA, to dzisiaj najpiękniejszy wieczór w jego piłkarskiej karierze. Strzelić Liverpoolowi 4 gole na Anfield? To wręcz niemożliwe. Nawet abstrahując od tego, że obrońcy The Reds przy każdym z nich popełniali dramatyczne błędy, to i tak pozostaje to wielką sztuką. Wchodziło mu dzisiaj po prostu wszystko.
Widzę, że rozmawiacie o Fabiańskim. Jak dla mnie, mimo straconych 4 goli to nie zagrał wcale złego spotkania. To co wyprawiali defensorzy Kanonierów, woła o pomstę do nieba.
OMG,LOL i co tam jeszcze stworzono. Piękny mecz. Ciężko będzie dzisiaj zasnąć z nadmiaru emocji.
Przed meczem powiedziałem, że remis biorę w ciemno i nie będę wybrzydzał, choć oczywiście było o włos.



