Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 21 kwie 2009, 23:41

Gibson to najwieksze drewno od czasów Djemby, ok 15 podań wprost w ręce Howarda,każda proba gry do przodu wyglądała na komizm. Facet nie potrafi podać na odległośc wiekszą niż 10 metrów do przodu.Eagles to przy nim był kosmos,dlatego Gibson pewnie będzie gwiazda w 2 lidze Angielskiej bo nawet Oshea w pomocy ma wiecej do zaoferowania w grze do przodu.Tragiczny był ze Spursami w Carling, teraz to samo.
To są totalne bzdury. Sam osobiście nie wierzę już raczej w Gibsona i bym go sprzedał, ale pisanie o nim, że nie potrafi podać dalej niż na 10 metrów, czy że Eagles to przy nim kosmos to kompletne brednie. Podobnie jak to, że niby grał kaszane z Tottenhamem i Evertonem. Grał po prostu przeciętnie nic wielkiego nic nie spieprzył. We wcześniejszych rundach w CC pokazał się z niezłej strony. Zresztą był chalony przez Fergiego i w nagrodę zagrał w finale.
Jak napisałem wyżej ja już w niego raczej nie wierzę i bym go sprzedał, ale równocześnie przypominam sobie choćby sezon 05/06 gdzie z pewnością Fletcher prezentował się gorzej- zresztą to i tak za małe słowo, on był wówczas żenujący. Wówczas urazu doznał Scholes, wywaliśmy Keane i zostaliśmy w środku z niczym. A mimo tego, Fletcher nawet nie załapał się do składu, tylko środek pomocy stworzyli Giggs z O'Shea. Wiekszość w tym i ja była za tym by już Fletch odszedł, a jednak dał radę, więc czasami życie pokazuje by wstrzymać się z ferowaniem wyroków.

Wróć do „Anglia”