Z tego się ucieka. Ja posadę trenera młodzieży mam tylko do końca sezonu - później odchodzę do lepszej i dużo ciekawszej pracy. Zarabiam nieźle, dorabiam czymś innym, ale satysfakcja mierna - co z tego, że przez ostatnie kilka lat widziałem kilkunastu przyszłych Błaszczykowskich i Smolarków, skoro męcząc się, by ich czegoś nauczyć, słyszę, że po 2/3 latach treningów oni poszli na studia i na piłkę leją? - albo jeśli już się trafi ciekawy zawodnik, to zaraz się też trafi ******** manager, który mu obieca złote góry. Bardzo niewielu juniorów, z którymi miałem styczność, wybiło się, po części pewnie też z mojej winy, choć potencjał mieli wielki. Ba, 3/4 pierwszoligowców ma potencjał X razy większy, niż obecny poziom. Po co trenerzy mają mieć kilka treningów po X godzin w tygodniu, zgrupowania, męczyć się z bandą gówniarzy (jeśli trafi się nawet chłopak o normalnej psychice, to kumple szybko go zniszczą lub zmienią i później zniszczą) za takie pieniądze?cloner pisze:Jak wygląda to u trenerów, nie wiem, ale raczej nie najlepiej.



