Nie mów tylko Wilmore, że popierasz karanie za serpentyny.
Czy naprawdę nie można prowadzić normalnego dopingu BEZ tego cholerstwa? Myślicie, że piłkarzom się podoba zrzucanie tego z boiska?Wilmore pisze:Dostałeś kiedyś w głowę nierozwiniętą serpentyną?
Nie?
Biegałeś kiedyś po boisku zaśmieconym tym syfem?
Nie?
To faktycznie może Ci się zdawać, że to jest potrzebne i serpentyna to nie pocisk.
Luuudzie. Rozumiem śpiewy. Race w rękach normalnych ludzi są fajnym widowiskiem. Flagi jako manifestacja przynależności do grupy.
Ale na **** serpentyny?
Jak dostaniesz kiedyś tym w głowę, to pogadamy.
A z karą się zgadzam absolutnie. Tak samo jak zgadzałbym się z karą, gdyby rzucali na boisko papierkami, butelkami, kanapkami czy komórkami...



