Mecz spokojny. Pompey raczej nam nie zagrozili. My z kolei stworzyliśmy sporo sytuacji, dwie z nich wykorzystaliśmy i bardzo dobrze. Spalonego przy pierwszej bramce raczej nie było, a nawet jeśli to bardzo bardzo minimalny.
Zasłużona wygrana i to w momencie gdzie The Reds i The Blues zremisowali swoje mecze. I idziemy do przodu, oni zostają. Mam nadzieję, że już takiej szansy nie zmarnujemy i trzeci raz z rzędu sięgniemy po mistrzostwo.
Podoba mi się Ronaldo ostatnio. Gra dla zespołu, nie kombinuje już w każdej sytuacji,szukając najtrudniejszego rozwiązania. Zdarzają mu się oczywiście czasem głupie straty, po których się nie wraca i nadal irytująco się kładzie przy niemal każdym kontakcie. Ale to są jednak sprawy drugorzędne, bo mam wrażenie, że on już na serio rozumie co oznacza "dobro klubu".
A obrona może oprócz Evry nie do przejścia. Martwią tylko kontuzje Neville'a i O'Shea. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Fergie mówi w obu przypadkach o kilku tygodniach przerwy. Może jednak nie będzie trak źle.



