twoja ignorancja poraża, nawet jeśli wcześniej było się ostrzeżonym co z ciebie za okaz...
Po pierwsze: "nasze super hasełko" odnosi się do wagi instytucji jaką dla Katalonii jest klub FC Barcelona - to że stało się świetnym hasłem marketingowym jest wypadkową wielu elementów, spośród których na wyróżnienie zasługują filozofia gry i efektowny styl, które nota bene nierzadko wpędzały Barcelonę w tarapaty i dlatego, m.in. teraz musimy wysłuchiwać mądrości typu: "wygranie ligi mistrzow raz na 15 lat upowaznia do nazywania barcy najlepszym klubem"
BTW jest mało rzeczy, które śmieszą mnie bardziej niż chwalenie się 5-ciokrotnym wygraniem Pucharu Mistrzów w latach 50-tych, zaiste bardzo miarodajne rozgrywki (Stade de Reims dwa razy w finale \o/), poziom piłki w tamtym czasie też powalający na kolana...
Po drugie - o prezesie na twoim miejscu bym nie wspominał, bo mając w pamięci takich pacjentów jak Perez i Calderon jest to cholernie obosieczna broń
Po trzecie - jeśli chodzi o Oleguera - utożsamianie poglądów pojedynczego zawodnika ze stanowiskiem klubu jest domeną idiotów. Gratulacje!
Po czwarte - nasze legendy narzekają na klub
I po piąte wreszcie - umowa z UNICEFEM, działalność fundacji Barcelony, akcja 'Kick it to malaria' nie oznaczają dorzucania się do zbiórki na szczytny cel - Barcelona nie pomaga 'przy okazji' tylko instytucjonalizuje działalność charytatywną i angażuje w nią dużą część swojej aktywności - bo jest 'więcej niż klubem'
Jeśli widzisz w tym jedynie chwalenie się i obnoszenie z altruizmem, żal mi ciebie, bo musisz być smutnym człowiekiem.
Jeśli chodzi o Stoichkova i nadepnięcie na stopę sędziego - początkowo 6 miesięcy zawieszenia - Pepe musiałby przy takim wymierzaniu kary pauzować chyba ze trzy lata
EOT z mojej strony, przepraszam fanów Realu za ten przydługi wpis nie na temat.
EDIT
Piotrcies -> jeszcze lepiej w takim razie


