Barcelona nie grała najlepszych zawodów, jednak nie była także sporo gorsza od Valencii. Nietoperze moze i atakowali, szczegolnie w pierwszej połowie, ale robiła to bardzo chaotycznie, a ich upadki w polu karnym powinny się kończyć zółtkami czy to dla Silvy czy Villi. Szkoda straconych dwóch bramek w koncówce pierwszej połowy. Oba po błedach defensywy, pierwsze chyba przez złe wyhscie Valdesa czy przez brak komunikacji. Przy drugiej bramce Alves i Carles nie powinni dać przejść Pablo, kleszcze nie zadziałały. Obawiałem sie tego spotkania najbardziej z everestu i jakoś specjalnie nie jestem zawiedziony. Zabrakło moze Toure od pierwszych minut i Henryego, mimo wszystko.
Ważne, że nikt nie dostał kolejnego zółtka i nie został wyelminowany ze spotkania z Realem. Zobaczymy co pokaze Real jutro z Sevilla, mam nadzieje, że przewaga Barcy jeszcze wzrosnie o zdobyty na Mestalla punkt.



