mazur nie czytaj szczegolnie komentarzy na rm.pl oni sie nie znaja
druga polowa naprawde niezla. moze nie pod tym wzgledem, ze zniszczylismy seville, a pod tym, ze na dlugi czas wybilismy im futbol z glowy, gdy wyszlismy na prowadzenie. od poczatku drugiej polowy bylismy lepsi i zasluzenie wygralismy. pipicie dzis zabraklo tylko skutecznosci, szykuje amunicje na gran derby
dopiero od gola na 3:2 zrobilo sie nerwowo. sevilla probowala, a my sie murowalismy. choc czystych sytuacji wlasciwie nie mieli to i tak bylo nerwowo. na szczescie marcelo z zimna krwia rozstrzygnal mecz.
i brawo dla metzeldera, ktory zagral dzis duzo lepiej od cannavaro i godnie zastapil pepe.
zrobili sie 4 punkty i teraz przed nami mecz prawdy.
edit:
ilu dzisiaj stracilo kase grajac na seville?



