Żeby nie było, że wzmocnimy się ponownie na "gorących" pozycjach i za rok będziemy jęczeć... "Teraz to już ostatni raz".
Jeśli jednak nie będzie takiej fali kontuzji - jestem optymistą.
Szanse niby są, ale czysto matematyczne. Poza tym jestem spokojny o to, że nawet jeśli Inter robiłby wszystko, by mistrza przegrać, to jakimś cudem by te bramki zdobywali. Były już ręce, były karne, były spalone, stąd nie wierzę ani trochę w mistrzostwo - i to nie tylko dlatego, że szanse są czysto matematyczne.



