Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: Yukasz » 29 kwie 2009, 13:51

Niektórzy kibice Barcy mogą się frustrować że Hiddink obrał taką a nie inną taktykę tylko prawda jest taka że to Barcelona zawiodła, nie Chelsea. Barca grała u siebie i nie zdołała strzelić nawet jednej bramki o zwycięstwie nie mówiąc. A wiemy jak Barcelona w tym sezonie potrafi zagrać nawet jak w bramce rywala także stoją autobusy. Problem w tym że były to inne modele autobusów. Barcelona nieliczne swoje okazje miała, lecz w meczu głównie brakowało pomysłu na grę i przez to wiało nudą. Chelsea zaś o taki przebieg spotkania chodziło więc obrazu gry nie musieli zmieniać. Chyba wszyscy widzieli co się działo jak Chelsea oddalała się od swojego pola karnego. Zaraz Barca otrzymywała tlen i jej akcje były groźniejsze. Jak ktoś jest samobójcą to mógł iść na wymianę ciosów ale przecież chodzi o to aby awansować do finału a nie otwartą grą uszczęśliwiać kibiców Barcy bo ich drużyna nie była w stanie przebić muru i strzelić gola.
mistyk pisze:W pelni zgadzam sie z Mentorem, tacy zawodnicy jak Terry czy Essien nawet bez wskazowek trenera by sobie poradzili.
Kontynuując tą myśl to tacy zawodnicy jakich Barca miała rok temu powinni wygrać nie jedno trofeum z Rijkaardem czy bez.
A wyśmiewania zeszłorocznej gry MU na CN w ogóle nie rozumiem. Przecież to MU w dwumeczu ograło Barcę a potem wygrało LM. No chyba że po meczu na CN kibice gospodarzy czuli się moralnymi zwycięzcami tamtej rywalizacji.
Poza tym zapewne kibice Realu na pewno są podbudowani że ich mecz z Liverpoolem z SB wyglądał bardzo podobnie. Wszak Liverpool się bronił a Real prawie awansował.


Edit: mistyk naprawdę myślisz że gdyby na ławce trenerskiej wczoraj zamiast Hiddinka zasiadł Scolari to wynik byłby taki sam? Dla mnie w tej rywalizacji było by już pozamiatane.
Poza tym zawsze wydawało mi się że jak drużyna ma jakąś ustaloną taktykę na dany mecz to polega ona zabijaniu atutów rywala, ukrywaniu swoich słabości i eksponowaniu atutów (co wczoraj jednak nie miało miejsca bo raz - jest to dwumecz a dwa - o zabiciu atutów Barcy czyli grze na przestrzeni nie byłoby mowy). A nie na takiej grze jaką rywal by chciał abyśmy zaprezentowali :lol:
Ostatnio zmieniony 29 kwie 2009, 14:29 przez Yukasz, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Puchary Europejskie”