Nie ma co dużo gadać - Chelsea dała Barcelonie pstryczka w nos. Antyfootball? Dobry żart. Niestety (dla niektórych) na tym polega piłka - żeby wygrywać, więc Chelsea jest o krok bliżej awansu. Pomijając już sędziowanie - skąd przekonanie, że gdyby Barcelona w końcu pokonała Cecha, Chelsea nie ruszyłaby do ataku? Śmiem twierdzić, że tak. The Blues mi wczoraj naprawdę zaimponowali, a po wypowiedziach piłkarzy Barcelony wnioskuję, że należy zabronić im udziału w reklamówkach Nike bo im się dupach poprzewracało.
Mam nadzieję, że w Londynie Chelsea pokona Blaugranę i się skończy babci sranie.


