Bardziej miałem na myśli to, że w takiej Hiszpanii, czy Anglii ciężko o świetny doping taki jak np. na Bałkanach. Ale to już kwestia nie na ten temat.
Mecz z Barcą to coś innego niż mecz z Getafe? Wiadomo, mobilizacja jest, lecz może działać to w dwie strony. Znam to z własnego podwórka, gdzie jeżeli jest mecz z emocjonującym rywalem to znajduje się naprawdę wiele przypadkowych osób, które w czterech literach mają doping. Ale co tu się dziwić, na mecze Realu, czy Barcelony nie przychodzi się kibicować i śpiewać cały mecz, tylko obejrzeć prawdziwy futbolowy spektakl.



