Wielki mecz Barcelony. W tym sezonie żadna drużyna nie była w stanie zbliżyć się do kosmicznego poziomu Dumy Katalonii, może Liverpool przez krótką chwilę ale gdzie im do Barcy grającej futbol nie z tego świata przez praktycznie cały sezon. Krytycy stylu gry Chelsea we wtorek mają odpowiedź dlaczego The Blues zagrali jak zagrali na Camp Nou. Barca w tym roku gra coś nieosiągalnego dla innych i kiedy po meczu z Chelsea pojawiła się wątpliwość i pisano o tym, że tę maszynę można zatrzymać, że Real może wygrać do 0, że Barcelona gra słabiej na wyjazdach wczoraj ekipa Pepa zniszczyła odwiecznego rywala na jego stadionie, strzelając mu 6 bramek a ostatnią tak jakby wręcz ośmieszając na koniec przeciwnika za sprawą stopera-wychowanka po akcji a nie stałym fragmencie gry.
Nowa energia związana z przyjściem Guardioli, transfery, które chwyciły w tym sezonie nie tylko z tego ale i z poprzedniego roku, większa dojrzałość piłkarska - przyczyn sukcesu jest pewnie więcej ale wielki test przyjdzie w środę. Dzisiaj Barca po kilkudniowej przerwie znowu jest na ustach wszystkich ale w środę przed nią zdecydowanie trudniejszy przeciwnik bo wczoraj nie oszukujmy się, obrona Realu nie utrudniała zadania zawodnikom Pepa. W przeciwieństwie do Chelsea, której konsekwencja w grze obronnej jest co najmniej kilka poziomów wyżej. Nie wiem co wymyśli Guus ale może być szalenie ciekawy mecz, jeśli Barca strzeli jednak pierwsza w miarę szybko bramkę IMO będzie po zawodach.
Co do Pique to świetny mecz, było wiadomo, że będzie z niego bardzo dobry grajek jeszcze zanim go oddawaliśmy ale prawda jest taka, że musieliśmy wybrać kogoś z dwójki Evans - Pique a do PL zdecydowanie bardziej pasuje Evans, co zresztą potwierdza w tym sezonie i nawet po tak świetnym meczu jak wczorajszy za Gerardem na OT nikt nie płacze.



