Lubię patrzeć na dobrą ofensywną grę drużyny, ale czym byłaby piłka kopana bez świetnych strategów? Potrafię zatem docenić grę w destrukcji i daleki jestem od tego, żeby kogoś krytykować za to, że osiągnął dobry wynik defensywną taktyką. Powtórzę się - jeśli drużyna A, która rzekomo jest najlepsza na świecie, nie potrafi w dwumeczu (!) pokonać drużyny B nastawionej w gruncie rzeczy tylko na defensywę, to po prostu nie jest najlepsza. Ot co. Pretensje może mieć tylko do siebie, a nie do przeciwników, że im wygrać nie pozwolili


