Bylaby gra bez kalkulacji. Taka jaka grales jako dziecko na podworku kiedy wychodziles na plac z mysla zeby wygrac albo sobie po prostu pokopac a nie zeby nie przegrac. No chyba ze jakis inny byles.red85 pisze:Lubię patrzeć na dobrą ofensywną grę drużyny, ale czym byłaby piłka kopana bez świetnych strategów?
To se ne wrati i byloby w szerszej perspektywie zle dla wspolczesnej pilki jednak w przypadku Barcelony nie ma watpliwosci ze oni wychodza na boisko wygrac a nie tylko nie przegrac. Za to maja u mnie plusa.
Swoja droga ostatnimi czasy po tych murarkach MU czy Chelsea w pucharach przybylo nam milosnikow taktyki i defensywnego stylu gry na zasadzie nic nie stracic a jak sie uda to cos tam strzelic. I to nie tylko wsrod zwyklych kibicow ale rowniez w gronie tak zwanych ekspertow. Gdzie oni wszyscy byli gdy tak graly wloskie druzyny? Gdy Wlochy stosowaly podobne zalozenia w meczu z Australia (w pewnym stopniu wymuszone) czy Hiszpania na ostatnio Euro? Wtedy byl krzyk ze catenaccio mordercy pilki cwaniacy. Nie zdziwilo mnie ze kibice Calcio i Azzurrich po meczu Barcelony z Chelsea wzieli w obrone taktyke gosci. Zaskoczylo mnie jednak jak silny front przeciwko narzekajacym na taki obrot rzeczy kibicom i pilkarzom Barcelony postawili kibice innych druzyn czasami wrecz ich wysmiewajac.


