Uderz w stół - nożyce się odezwą, kolejna perełka...
Czyli jeśli zdarzy się tak, że Chelsea znowu się porządnie zamuruje i wygra karne a potem zrobi to jeszcze raz w finale to zespół ze Stamford będzie najlepszy tak? Gratuluję poczucia humoru. Nie od dziś wiadomo, że Liga Mistrzów to niezbyt miarodajne rozgrywki - wystarczy jeden słabszy dzień i nawet najlepsza ekipa może się pożegnać z LM... Dlatego (o czym pisał Mentor) najlepszym miernikiem jest obserwacja zespołów przez cały sezon, bo póki co nie ma jakiejś superligi europejskiej, w której bezpośrednio mogłyby zmierzyć się w systemie każdy z każdym czołowe ekipy Europy...
BTW osoba, która pisze: "o supremacji na większa skale mi smaczków pojedynków turniejowych Katalończycy muszą zawalczyć we środę i ewentualnie w finale CL" powinna raczej milczeć w kwestii matury, którą nota bene mam już na szczęście daaawno za sobą...


