Fornal w MU był rezerwowym, w Villarrealu miał pewne miejsce w składzie, to samo jest w Atletico, więc nie ma sensu niczego porównywać. Oczywiście można podać inne przykłady w których to zawodnicy którzy przyszli do PD z PL i strzelają więcej bramek, jak choćby Kanoute, jednak są to wyjątki.klopx pisze:Asteniu
zgadzam się z Tobą w 100% tyle, że jak znam fanów PL to i tak zaraz wyskocza z Forlanem i tyle będziesz zmiał do gadania
Nie podejmiesz dyskusji, bo w dupie byłeś i gówno widziałeś. Taka jest prawda. Jestem Ciekaw ile widziałeś meczy Atletico z udziałem Torres'a ? 2,1 czy 0 (słownie zero). Ja widziałem ich ze 100 i do tego około 20 w Liverpool'uwięc mam co porównywać.MGiggs pisze:Pisząc że Torres ma w Prem dużo wolnego miejsca, wiecej niż w Hiszpani nie warto podejmowac dyskusji,
Ty potrafisz przeczytać nie długi tekst pisemny ze 100% zrozumieniem ? Czyżbyś nie zauważył, nie zrozumiał bądź specjalnie pominął ten fragment :MGiggs pisze:a już pisanie o uefa kiedy Hiszpania szybko poodpadała jest genialne, istny nowy feleietonowy krujf.
Chyle czoła, w Hiszpani Zabaleta z Collocinim byli czołowymi defensorami, w Premiership mogą pisać habilitacje.
Rozumiesz słowa "w ostatnich latach" ? Jak tak to chyba nic więcej nie trzeba dodawać, choć dla twojego bezpieczeństwa, abyś już więcej razy się nie ośmieszył napisze, abyś sprawdził ile w ostatnich latach p. UEFA wygrały drużyny z PD i PL, w szczególności nie te najbardziej utytułowane, czyli nie Real, Barca, czy MU i Liverpool.Asteniu pisze: Czemu te słabsze drużyny w Anglii z poza czołowki w ostatnich latach nie potrafią powalczyć w pucharze UEFA ( po za Middlesbrough) Nie chce im się ? Przyczyna mósi tego być, jeżeli jest i skutek.
Co do Colocciniego i Zabalety to nie byli oni nigdy czołowymi obrońcami ligi. Coloccini miał i mecze świetnie i bardzo słabe, natomiast Zabaleta dopiero w ostatnim czasie grywał na niezłym poziomie, jednak czołówka najlepszych defensorów to to niestety nie była. Po za tym trzeba dać im chyba nie co czasu na to aby się przyswoili do tej ligi.
Nie wiem jak obaj się sprawują w PL, jednak słyszałem że pierwszy gra słabo (jak całe Newcastle), a drugi sobie jakoś tam radzi.
Henry nie raz w Barcelonie grał jako wysunięty napastnik i nie potrafił tam nic zdziałać, jednak pamiętam nie raz jak w Arsenalu zdobył bramki po akcjach gdzie rozpoczynał je z lewej strony boiska.MGiggs pisze: W Arsenalu głownym killerem byl Henry, porównując go do gry w Barcelonie gdzie gra na boku to istny majstersztyk...
Nie ma czegoś takie jak dominacja Premier League (chyba że finansowa). Czołówka (pierwsze 4 drużyny) wyprzedzają pierwszą czwórkę w Hiszpanii i we Włoszech, jednak za 2-3 lata przewiduje tego zakończenie.



