Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Post autor: Asteniu » 05 maja 2009, 14:14

fieldy pisze:Tyle gwoli wyjaśnienia. Pora kończyć ten bezczelny :ot: :lol:
Tyle się namęczyłem że muszę, nie popuszczę !!!
red85 pisze: Problem polega na ty, że nie chyba nie widzisz o czym pisze. Ja nie twierdzę, że poziom PD jest żałosny, a jedynie się zastanawiam czy pomimo wszystko słabsza dyspozycja wielu drużyn z PD w tym roku nie potęguje wielkości Barcy :) Podkreślam raz jeszcze - zastanawiam się!
Dobrze to jeżeli już się zastanowisz to daj znać, ja Ci tylko próbuje to ułatwić, lub pokazać to z innej strony, bo jeżeli ktoś się zastanawia to znaczy że ma jakieś wątpliwości. Jeżeli masz jakieś wątpliwości na temat poziomu Hiszpańskiej ligi to jest to negatywne względem jej, więc ja Ci pokazuje pozytywy :D
red85 pisze:Nawet takie Fulham jest w defensywie bardzo, a to bardzo solidne. To nie tylko czołówka, ale również pozostałe drużyny potrafią się ustawić. Oczywiście, są wyjątki, ot takie Newcastle...
Nie wiem dokładnie jak gra Fulham, ale pamiętam że w ich spotkaniach przeważnie padło mało bramek. Może to po prostu efekt tego że bronią się całą drużyną ? Tego nie wiem, jednak mi chodzi wyłącznie o obrońców.
red85 pisze:Gdyby faktycznie Torres miał tyle miejsca to nie miałby na swoim koncie 13-stu bramek. W gruncie rzeczy jesteś chyba pierwszą prze mnie napotkaną osobą, która twierdzi, że w PL ma się sporo miejsca. :boje się: Powiedz to ot takiemu Veronovi, który świetny potrafił być wtedy, kiedy miał trochę czasu na zastanowienie. Szkoda tylko, że na Wyspach tego nie doświadczył...
A ile chciałbyś żeby miał ? W tym sezonie męczyły go kontuzję. Zagrał w 17 spotkaniach w podstawowym składzie i 4 razy wchodził z ławki, więc 13 bramek na 21 spotkań to naprawdę bardzo dobry wynik.

Ja nie twierdze że w lidze Angielskiej ma się dużo miejsca. Twierdze że Torres miał go bardzo dużo, dużo w porównaniu z tym co miał w Hiszpanii.
red85 pisze:Czemu nic w P.UEFA nie znaczą? Spytaj się Redknappa i O'Neilla czemu wystawili rezerwy...Ja mogę się tylko domyślać. Finanse. W PL zarobi się po prostu więcej.
W tym sezonie chyba tak było, a w pozostałych ?
red85 pisze: Przecież każdy doskonale wie, że rozgrywki grupowe znaczą niewiele. Wypada się tylko przez nie jakoś przeczołgać. My, owszem, zremisowaliśmy dwukrotnie z Villareal, ale na boisku widać było różnicę klas. Graliśmy jednak w takim momencie sezonu, że dalecy byliśmy od optymalnej dyspozycji.
W spotkaniu Barcelony z Chelsea było widać parenaście klas róźnicy.
Kamil232 pisze: Co za cudowne nagięcie faktów pod swoją osobę. Villareal odpadł bo stracił formę, a Arsenal akurat zyskał. Ale juz to, ze na jesieni United byli w tragicznej formie, a Villareal w dobrej się przemilcza. To samo w przypadku LFC- Atletico.
OKI SAM TEGO CHCIAŁEŚ :

Pierwsze spotkanie Atletico - Liverpool (trzy ostatnie spotkania w lidze przed meczem)

Atletico Madryt 0-1 Sevilla
Barcelona 6-1 Atletico Madryt
Atlético Madryt 1-2 Real Madryt

Everton 0:2 Liverpool
Manchester City 2:3 Liverpool
Liverpool 3:2 Wigan

Drugie spotkanie Liverpool - Atletico (dwa spotkania Atletico i trzy Liverpool'u tyle razem rozegrali )

Villarreal 4-4 Atlético Madryt
Atlético Madryt 2-0 Mallorca

Chelsea Londyn 0:1 Liverpool
Liverpool 1:0 Portsmouth
Tottenham 2:1 Liverpool

Rzeczywiście Atletico było w zajebistej formie :jupi: Na pięć spotkań zdobyli 4 pkt, co daje średnią 0,8 pkt na mecz. Liverpool był w przejebanej formie :haha: Na sześć spotkań zdobyli 15 pkt co daje średnią 2,5 pkt. Jednak jak wiadomo poziom Ligi Hiszpańskiej jest mizerny, a poziom Angielskiej to niebywale wysoki, tak więc podzielmy punkty Liverpool'u i pomnożmy Atletico żeby było sprawiedliwie. Tak więc ostatecznie wyniki są takie :

Atletico - 1,6 pkt
Liverpool - 1,25 pkt

Nie, no kurde miałeś rację. Ale mi teraz głupio, nie wiem co napisać, chyba tylko tyle że gdyby Barcelona grała by w lidze Angielskiej to byli by gdzieś pomiędzy WBA a Newcastle :boruta:

JEDNAK TO NIE KONIEC SZTUCZKI !!!

Teraz zobaczmy w jakiej formie był MU i Villarreal :

Przed pierwszym spotkaniem (Dwa mecze, bo tylko tyle grała wcześniej Hiszpańska)

Osasuna 1:1 Villarreal
Villarreal 1:0 Deportivo

Liverpool 2:1 Manchester Utd.
Portsmouth 0:1 Manchester Utd.

Przed drugim spotkaniem (dwa mecze)

Manchester Utd. 5:0 Stoke City
Aston Villa 0:0 Manchester Utd.

Malaga 2:2 Villarreal
Villarreal 0:3 Valladolid

Czyli tak. Villarreal na cztery mecze zdobył 5 pkt, a MU zdobył tych punktów 7. Teraz mnożymy i dzielimy i wychodzi :

Villarreal - 2,5 pkt
MU - 0,875

I znowu mi się nie udało, znowu miałeś rację. Villarreal był w zachwycającej formie, kiedy to MU miało największy dołek od 100 lat.

DOBRA DO TRZECH RAZY SZTUKA !!!

Arsenal - Villarreal

Arsenal 4:0 Blackburn
Newcastle 1:3 Arsenal
Arsenal 2:0 Manchester City

Atletico 3:2 Villarreal
Villarreal 2:0 Athletic
Almería 3:0 Villarreal

I przed drugim spotkaniem gdzie było tylko jedno ligowe spotkanie :

Villarreal 0:2 Malaga
Wigan 1:4 Arsenal

Na cztery spotkania Villarreal zdobył 3 pkt, a Arsenal 12 pkt. Teraz dzielimy i mnożymy :

Villarreal : 1,5 pkt na mecz.

Arsenal : 1,5 pkt na mecz.

HAHA PRAWIE MI SIĘ UDAŁO, ALE BYŁO BLISKO SZCZĘŚCIA.

Dalej panie Kamil232 uważasz że było tu jakiekolwiek nagięcie faktów ? I masz racje było, jednak po Twojej stronie, nie mojej.

A teraz jeszcze jedna sprawa, apropo Diego Forlana :
MGiggs pisze:Sprawdz sobie staty Forlana w MU, otrzymywał mase szans, ba był 2 napastnikiem obok Ruuda w kadrze bo Ole był kontuzjowany.
Tak rzeczywiście. W pierwszym sezonie dostał szansę zagrać w 6 meczach w podstawowym składzie, w drugim zagrał już 7 meczy w podstawowym składzie, a trzecim aż 10 !!! No to trzeba przyznać że wystąpił gdzieś w 30 % meczy MU. To oznacza że był bardzo ważnym ogniwem tego zespołu, a korone mógł spokojnie zdobyć, przecież nikt mu tego nie bronił. Natomiast w pierwszym swoim sezonie w Villarrealu zagrał w 31 spotkaniach. Tak więc trzeba chyba zastosować ponownie metodę mnożenia i dzielenia aby wyszło na Twoje HAHAHAHA.

Wróć do „Puchary Europejskie”