Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Post autor: Asteniu » 05 maja 2009, 16:30

red85 pisze: Ale po co? Każdy postronny kibic wie, jaka jest rzeczywistość. Kibiców PD jak widać boli to bardzo. Najważniejsze klubowe rozgrywki po raz kolejny zostały zdominowane przez angielskie zespoły. To są fakty. Jeśli ktoś za kontrargument podaje nic nie znaczące mecze w fazie grupowej tudzież rozgrywki podrzędnego Pucharu UEFA, to tylko świadczy o jego desperacji :)
Mnie tam nic, kompletnie nic nie boli. Mogę Ci nawet przyznać że Liga Angielska jest lepsza, że Włoska jest lepsza, ale nie mogę ścierpieć bzdur jakie co niektórzy tutaj piszą że w Lidze Hiszpańskiej Barcelona ma dziadowatych rywali. Jestem pewny że gdyby pierwszy zespół Ligi Hiszpańskiej zagrał z pierwszym z Angielskiej, drugi z drugim itd. to suma zdobytych punktów była by bardzo podobna, nie wiem na korzyść której ligi (wy na 100% wiecie), a może byłby remis, bardzo ciężko to określić.

Ja nie staram się nigdzie udowodnić że Liga Hiszpańska jest lepsza od Angielskiej, bo tego ja nie wiem (wy wiecie), bo strasznie ciężko to porównać.

Wy podacie dominację w Lidze Mistrzów, my podamy w p. UEFA. Wy napiszecie że każdy sra na p.UEFA, a my napiszemy że w grupie Hiszpańskie drużyny wcale nie były gorsze od Angielskich to wy napiszecie że każdy sra na mecze w grupach. Ale przepraszam bardzo żeby awansować do 1/2 najpierw trzeba wygrać lub zająć drugie miejsce w grupie. Więc jakim cudem można pisać "Nic nie znaczące mecze w grupie" Więc jeżeli one dla Ciebie nic nie znaczą to na [ch**] je [k****] oglądasz ?
red85 pisze: A jakie to ma znaczenie? Nie tylko obrońcy bronią, to przecież jasne. A jeśli mowa o defensorach - ot w takim Fulham gra chociażby Hangeland, który zaliczył świetny sezon. Siła Fulham polega jednak na tym, że potrafią grać bardzo konsekwentnie, a nie jest to przecież drużyna, która zaliczana jest do czołówki.
Przypomnij sobie z kąd się wziął ten fragment rozmowy. Nie rozmawialiśmy to jak się broni dana drużyna, tylko o obońcach w słabszych zespołach, gdzie jak przyznałem znajdą się wyjątki.
red85 pisze: Oni nie ułatwiają przeciwnikom strzelania goli, a jak oglądam niekiedy wyczyny w PD, to się zastanawiam, czy w ogóle komuś zależy na tym, żeby przerwać akcje przeciwnika.
Tak, a przypominasz sobie taki ostatnio mecz czołowych drużyn Angielskich jak Chelsea - Liverpool, czy Arsenal - Liverpool ? Tam to obrońcy rzeczywiście tak sobie przeszkadzali że cały piłkarski świat się zastanawiał jakim cudem w spotkaniu The Blues - The Reds padło tyle bramek, a w drugim tak przeszkadzali że nie dużo by brakowało a padł by jakiś rekord świata.

Nie chodzi mi tutaj o szykanowanie przez to PL, a pokazanie że czasami są takie dni, takie mecze, gdzie takie rzeczy się zdarzają zarówno w PL jak i w PD.
red85 pisze:A kto traktuje poważnie Puchar UEFA, jeśli na krajowym podwórku jest dużo więcej do wygrania, a fani nie traktują zbyt poważnie tych(tj. PU) rozgrywek?
Wiesz co jak się jest przyzwyczajonym do tego że co rok twój klub bije się o mistrza i o LM to może są dla Ciebie gówno warte, jednak wyobraź sobie że są kibice takich klubów którzy byli by wniebo wzięci gdyby ich drużyna wygrała Puchar UEFA i ja także bym się nie samowicie cieszył gdyby Atletico udało się zdobyć ten Puchar, a nie odpaść w 1/8 z Boltonem.
MGiggs pisze:Forlan przez 2,5 roku rozegrał w barwach MU 63 mecze, w wiekszosci gral tragicznie,marnował mase doskonałych okazji. Potrafił dostać 15 minut szansy i spartolic 2 setki więc mi nie wkrecaj bo z tych 63 meczy z jego udział wiekszosc widziałem w pełnym wymiarze. Mam wierzyć w to że gdyby grał w 1 zdobyłby króla strzelców? Facet się niesprawdził,nie potrafił walczyć z Angielskimi defensorami i często znikał z placu.
To by wiele tłumaczyło o czym ostatnio mówił Forlan, że w Atletico nauczył się grać jako cofnięty napastnik i robi to znakomicie, gdzie tak grają strzela mnóstwo bramek. Może więc dlatego tak znikał, zresztą to jest inny przykład. Forlan był wówczas dość młody, przybył do ciężkiej Angielskiej ligi gdzie jest dużo taktyki, a w Ameryce Południowej tam takie coś nie istniało i może dlatego było mu tak ciężko. Jestem przekonany że gdyby teraz poszedł do Ligi Angielskiej grał by świetnie, jednak to tylko moje domysły które mam nadzieje nie staną się rzeczywistością.
MGiggs pisze:Jeśli mówimy o potyczkach MU-Villareal to może powiedzmy jak wygladały te mecze, bo Hiszpanie sklecili chyba 2 dobre akcje przez 180 minut, a MU miał troszke pecha bo akcji miał bardzo wiele. Jeśli piszemy że była róznica klas miedzy Chelsea a Barca to była i to chyba wieksza miedzy Villarealem i MU.
To ciekawe, bo Chelsea przez 90 minut z Barcą nie skleciła ani jednej akcji, jedynie przez błąd Marqueza mogli coś strzelić. Najwidoczniej Pellegrini to mistrz taktyki, zastosował świetną taktykę i ona się udała, tak więc jeżeli Barca nie była lepsza od Chelsea to MU nie było lepsze od Villarrealu. Proste !!!
MGiggs pisze:Dalej nie rozumiem gdzie w Angielskiej jest tyle miejsca, w lidze w której 1 skrzypce gra dobra obrona i gra obronna całej drużyny. Poważnie nie wiem gdzie ty to widzisz, bo ja ogladając Atletico czy Real w tym sezonie widze dużo wiecej wolnego pola do gry, ale każdy ma mieć prawo do wlasnego zdania.
Nie, ty nie rozumiesz czegoś innego. A mianowicie tego co ja napisałem. Ja nigdzie nie stwierdziłem że w lidze Angielskiej jest dużo miejsca (musiał bym się zastanowić aby to ocenić). Ja stwierdziłem że Torres miał dużo więcej miejsca, był mniej naciskany niż miało to miejsce w Atletico. Być może wynikało to z tego że wówczas w Atletico nie było, bądź raczej było mało klasowych graczy obrońcy rywali głównie skupiali się na Torresie.
Kamil232 pisze:
Pytanie to fanow MU, zastanawialiscie sie moze dlaczego, wasze druzyny w LM tak duzo znacza? I ze w fazie puchararowej idzie im bardzo dobrze?=Wzieliscie pod uwage ze poza wasza 4 nigdzie na swiecie nie ma tak dlugo zdominowanej ligi, w ktorej mistrzostwo zdobywa praktycznie MU i raz na jakis czas ktos tam podskoczy.
I co chcesz przez to powiedzieć, że poza pierwszą czwórkę, reszta drużyn w PL jest gównianych?
Ja bym to ujął innaczej. W Anglii o pierwszą czwórkę walczą właściwie 4 drużyny i przed sezonem można w ciemno obstawiać kto to będzie. Problem polega jedynie na to czy MU zajmie 1 czy 2 miejsce. W Hiszpanii na 4 kolejki przed koniecem na zajęcie 3 i 4 miejsca ma wiele drużyn : Sevilla, Valencia, Atletico, Villarreal, Deportivo i Malaga. Oprócz Realu i Barcelony to aż sześć drużyn bije się o LM.

Dodatkową sprawą która może świadczyć (i chyba to robi) o tym iż ta liga jest zdominowana przez 4 drużyny, a Liga Hiszpańska jest bardziej wyrównana jest to ile punktów dzieli drużynę która spada z ligi, a drużynę która zagra w pucharach, czy może lepiej w LM (bo w Anglii o ile się nie mylę 7 drużyna gra w UEFA, więc było by nie sprawiedliwie). Wychodzi tak :

Sporting Gijon - 34 pkt, Valencia 56 pkt Różnica 22 pkt

Middlesbrough - 31 pkt, Arsenal 68 pkt Różnica 37 pkt
Cris7 pisze:Rozśmieszyło mnie jak ktoś tu napisał(Asteniu bodajże), że Chelsea i Barcelonę dzieliło kilkanaście klas różnicy. No ludzie, proszę. Szanujmy się trochę i nie wypisujmy takich bzdur.


Oczywiście że nie było tam kilkanaście klas róźnicy czy nawet 3 klas róźnicy, jednak jeżeli tutaj nie było róźnicy, to między szóstą drużyną Ligi Hiszpańkiej, a pierwszą Angielską też nie ma żadnej róźnicy (a to chyba nie było by zgodne z prawdą).
Kamil232 pisze: A kogo to wina, ze Valencia gra taki piach, że Atletico gra piach, że Sevilla gra piach i nie potrafią regularnie przez kilka sezonów utrzymać się w czołowce. Czy to, ze w tamtym roku Wisła wygrała ligą z taką przewagę, a teraz jest trzecia w tabeli oznacza, że liga poszła do przodu czy że Wisła jest słabsza?
Akurat Sevilla tutaj nie pasuje, bo ta drużyna nigdy nie była Top'em w Hiszpanii. Atletico z kolei spadło na dwa lata z ligi i musiało minąć trochę czasu zanim wrócą na swoje miejsce. Jeżeli chodzi o Valencię natomiast to ta drużyna od wielu sezonów jest w czołówce ligi Hiszpańskiej NIEZMIENNIE. Jedynie tamten sezon był inny, ale wiadomo przez kogo.

Jeżeli chodzi o twoje pytanie to akurat w przypadku Polskiej Ligi można zdecydowanie powiedzieć że Liga poszła do przodu. Tyle drużyn o Mistrza nie było się od dawna, a może nigdy. Jednak może być też tak że poziom się wyrównał, a Wisła się osłabiła.
KajoFC pisze:Widzę że tu przez kilka stron niezła napink leci. Nazywają zawodników z Anglii drewnami szczególnie obrońców ale jakoś wynika tam że większość drużyn ma problem z pokonaniem drewien. Czasem do finału dostanie się drużyna włoska czy hiszpańska ale jest już tak że drużyna drewien już tam jest. Barcelona gra w tym sezonie świetną piłkę dość bardzo widowiskową i naglę kibice PD mają czym się zasłaniać. Ale w tamtym sezonie gdzie były drużyny z PD ? albo sezon wcześniej ? Co z tego że drużyny angielskich drewien lepiej grają w defensywie i umieją to wykorzystać ? Tylko gdy w końcowym rezultacie któraś z tych drużyn wznosi puchar w górę nikogo nie obchodzi czy w 1 (na 100) meczu który odbył się na CN Chelsea zagrała defensywnie. Czy to im odbiera prawo do wygrania czegokolwiek ?? Bo nie zagrali tak jak Barca by tego chciała ?? Tu nie tylko trzeba być lepszym w podawaniu piłki jeszcze trzeba się wykazać jakimś sprytem żeby wygrać spotkanie a to że Pep to żaden taktyk i nie dostrzegł że szybsze podania mogą wykończyć Chelsea to już niczyj problem. Piłka to nie skoki narciarskie gdzie się daję noty za styl czy telemark tu się liczy piłka w siatce a wszystko oprócz tego to rozrywka dla kibiców. Wielu mówi że Barca musi dać pograć Chelsea żeby się otworzyli ale nikt nie bierze pod uwagę tego że jak Barca da Chelsea trochę miejsca to Chelsea może niechcący to miejsce wykorzystać i bramkę strzelić. Drogba miał swoją sytuację jedną i jednej nie wykorzystał ale nie ma już pewności że na SB po raz drugi ją zmarnuję....
[/quote][/quote]

I tutaj powstaje pewne pytanie na które każdy sam sobie musi odpowiedzieć. Czy twoim zdaniem liczy się tylko (w przypadku orzekania która drużyna jest lepsza) wynik, czy liczy się też gra. Dla jednych drużyna która wygrała 1-0, tworząc jedną sytuację z niczego, a mając ogromne szczęście pod swoią bramką (słupki, poprzeczki, pomyłki sędziego itd.) jest drużyną lepszą, a dla innych lepsza będzie ta druga. Ot, cała filozofia.
Ostatnio zmieniony 05 maja 2009, 16:36 przez Asteniu, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Puchary Europejskie”