Rozwiązanie ma sens. Leo może pomęczyć się w tym polskim bagnie do listopada i dostać kokosy, kiedy ani on nie będzie chciał już siedzieć dłużej atakowany przez wszystkich, ani większość go nie będzie chciała. Obie strony na tym skorzystają, rozwiązanie sensowne.
Szczególnie korzystne dla Laty, który będzie chciał podreperować swoje nazwisko tym, że zwolni tak świetnego trenera, jak Leo.
A co do samego odejścia Leo - co za kraj, co za ludzie, ręce opadają.



