Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Cris7 » 11 maja 2009, 11:43

Widzę, że kilka spraw zostało przez was poruszonych, także może po kolei.

1) Wczorajszy mecz był spokojniejszy niż się spodziewałem. Praktycznie bezstresowo zdobyliśmy 3 punkty w derbach Manchesteru. Ładny strzał Ronaldo z wolnego. Sam do końca nie jestem pewny czy tam był faul na Berbatovie, bo z tych powtórek trudno mi orzec jednoznacznie. Ale chyba jednak najpierw Ireland uniemożliwił dalszy bieg Bułgarowi, a dopiero później wybił mu piłkę. Więc wydaje mi się, że sędzia słusznie użył gwizdka. Później nadal kontrowaliśmy przebieg spotkania, dołożyliśmy drugiego gola i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Szopka Ronaldo zupełnie bezsensowna. Biorąc pod uwagę, że Ferguson z żadnym piłkarzem nigdy nie obchodził się jak z jajkiem, nieważne jak istotny byłby to dla nas gracz, to myślę, że parę gorzkich słów powinien Portugalczyk usłyszeć. Bo takie zachowanie uderza przede wszystkim w samego menedżera, podważając jego decyzję. W zespole nie może być świętych krów.

2) Tevez rzeczywiście rozegrał bardzo dobry mecz, bo oprócz strzelenia gola, bardzo dużo walczył. To jest wyjątkowy napastnik, bo pomimo że traci naprawdę dużo piłek, to mnie to jakoś nie irytuje. Bo zawsze mam pewność, że w każdej minucie spotkania jest w stanie wrócić za przeciwnikiem pod własne pole karne. A poza tym to jest dobry napastnik i tyle. Bardzo trudno powiedzieć, czy warto wykładać za niego takie pieniądze, bo oczywistym jest, że my praktycznie za każdego piłkarza będziemy musieli zapłacić więcej niż jest on w rzeczywistości wart. Dlatego osobiście skłaniałbym się do wykupienia Argentyńczyka.

3) Może Cię zaskoczę Pelart, ale chciałbym żeby Iniesta był zdrowy na finał. Żeby Barca wyszła najsilniejszym składem jakim dysponuje, oprócz oczywiście tych zawieszonych za kartki. Wówczas nikt nie będzie miał prawa się usprawiedliwiać brakiem tego lub innego gracza. O ile oczywiście wygramy.

Wróć do „Anglia”