Re: Ekstraklasa w sezonie 2008/2009

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Ekstraklasa w sezonie 2008/2009

Post autor: petru » 11 maja 2009, 22:39

Zico_FCI pisze:Gdzie tak napisałem?
Ja tak napisałem, widziałeś gdzieś cytat przy tym zdaniu?
Zico_FCI pisze:I tak tymi trzema akcjami stworzyła większe zagrożenie pod bramką Pawełka niż Wisła przez cały mecz pod bramką Muchy.
:lol:
1.Śniło mi się, ze jakąś bramkę Wisła strzeliła, ale to niemożliwe, skoro wszystkie akcje Legii były groźniejsze.
2. Zagrożenie było duże dla widzów, mogli zejść ze śmiechu jak Chinyama zablokował piłkę.
3. Zagrożenie, fakt, było duże, ale na szczęście Chinyama wszystko czyścił.
Zico_FCI pisze:Co za różnica kiedy było pierwsze uderzenie na bramkę? Przez wielu uznawana za najlepszą drużyną na świecie, a nawet w historii – Barcelona pierwszy celny strzał w meczu z Chelsea oddała w 92 minucie i mecz zremisowała. I co z tego?
To, że Barcelona zamiast płakać po przegranym meczu, że biorąc pod uwagę sytuacje powinna mieć remis, faktycznie go wywalczyła.
Dam bardziej trafny przykład:
Przez wielu uznawana za najlepszą drużyną na świecie, a nawet w historii – Barcelona przyjeżdżając na Reymonta miała akcji 20 setek 10, Wisła trzy strzały z czego chyba jeden celny. I Barcelona przegrała również 1-0. Nie zasłaniała się jednak tym, że mecz był słaby i Wisła też była słaba (chociaż może ewentualnie całkiem prawdopodobne, że trochę mniej), a Guardiola nie pieprzył, że zespół realizował założenia kiedy Brożek zabrał piłkę Valdesowi w polu karnym.

Tylko opierd... własnych piłkarzy.

Przykład drugi: kiedy Wisła przyjechała na Łazienkowską w zeszłym sezonie i dostała 2-1 kibice potrafili uznać, ze ich zespół był gorszy. Pomimo tego, że Mucha wyciągnął trzy setki w trakcie meczu. A gdyby nie wyciągnął, to biorąc pod uwagę sytuacje, to byłby... Nie. Tam Mucha, gorsza gra od rywala, tu nieudolność własnego piłkarza/zespołu.

Więc przestańcie płakać, przegraliście, pogódźcie się z tym, zajmijcie się własnym zespołem. Gdyby Rybus był szybki nie tylko ze szlugiem w klubie, gdyby Takesure skupił się bardziej na strzelaniu bramek zamiast układaniem scenariusza cieszynek podczas meczu, gdyby Roger zechciał dotknąć Kraków swoją magią, gdyby Trzeciak zwracał uwagę w jakiego Hiszpana ładuje setki tysięcy euro. Gdyby Legia potrafiła wykorzystać te trzy akcje...
... gdyby Wisła potrafiła wykorzystać nieudolność Legii w pierwszej połowie.

Wróć do „Wracając Do Meritum”