Jak dla mnie nie grał znakomicie. Grał dobrze, a myślałem, że będzie jeszcze lepiej, a tymczasem jest wprost przeciwnie. Nie uważam, że zakup napastnika byłby ważny nawet po ewentualnym odejściu Teveza, bo wbrew temu co twierdzisz przy kontuzji Rooney'a bądź Berby do 11-stki nie wskoczyliby nasi wychowankowie, a Ronaldo. Zaryzykuję stwierdzeniem, że gdyby tyle razy co Argentyńczyk w składzie wystąpił którykolwiek z naszych trzech młodych napastników, to nie grałby gorzej.
Z nikogo na siłę gwiazd robić nie musimy, wystarczy dać im szansę.


