Już wiadomo na 100% że w spotkaniu Atletico - Valencia nie zobaczymy czterech graczy : Luis Perea, John Heitinga (Atletico) oraz David Silva i Carlos Marchena (Valencia). Dodatkowo najprawdopodobniej w obu zespołach nie zagrają jeszcze Giourkas Setaridis, Antonio Lopez (Atletico) i Manuel Fernandes (Valencia).
Obrona Atletico jest kompletnie rozsypana, bardziej niż Barcelony na mecz finału LM. Do dyspozycji Abel'a Resino pozostają trzej zawodnicy pierwszego składu oraz jeden który jest na pograniczu. Resumując do gry zdolni będą : Tomas Ujfalusi, Pablo Ibanez, Mariano Pernia oraz Alvaro Dominguez. Czech ostatnia gra na niezłym poziomie, Pablo Ibanez od dwóch lat zawodzi i jego dobre występy można policzyć na jednej ręce. Mariano Pernia to... lepiej nie ryzykować, Valencia będzie miała karnego lub będzie grała w przewadze jednego zawodnika, min to żółta karta dla Pernii. Alvaro Dominguez nie wiem czy ma na koncie trzy występy w Primera Division. Co gorsza Atletico mając do dyspozycji tych zawodników będzie zmuszone zagrać (od prawej) : Ujfalusi, Pablo, Dominguez, Pernia. Inaczej nie da się tego ustawić, bowiem z tych zawodników tylko Czech może grać na prawej, jednak w tym sezonie nie zagrał tam ani razu. Gdyby wyleczył by się Antonio Lopez to on zagrał by na prawej, a Czech powędrował by do środka, jednak nie wiem czy istnieje choć 1% szansy na to aby wychowanek Atletico był gotowy na to spotkanie.
Inne rozwiązania to przesunięcie Maxi Rodriguez'a lub Sinamy Pongolla (raczej zdąży się wyleczyć) na prawą obronę. Ostatnim rozwiązaniem jest postawienie na Cesar'a Ortiz'a z Atletico B.
Wracając do zawieszonych zawodników zastanawia mnie jedna rzecz. Za bezpośrednio czerwoną kartkę są dwa spotkania banu, a nie jedno. Tak więc dlaczego Luis Perea dostał tylko jedno ?



